Błędy wychowania – jak ich uniknąć?
Jak nie wychowywać?
Większość rodziców wie dzisiaj bardzo dobrze jedno: to, jak nie chce wychowywać. Poza tym ojcowie i matki wiedzą, że chcą zapewnić swym pociechom dzieciństwo beztroskie i szczęśliwe. Współcześni rodzice (a przynajmniej ogromna ich większość) są sumienni, kochający, otwarci i zaangażowani w proces wychowawczy. A jednocześnie wychowanie potyka się w praktyce bardzo często o niepewność rodziców i o postawę wychowawczą zupełnie niedostosowaną do wieku dziecka.
Gdy młodzi rodzice realizują skwapliwie „zasadę z Baltimore” mówiącą, że niemowlę ma zawsze powód do płaczu i trzeba natychmiast reagować na ten sygnał, to może to łatwo prowadzić do całkowitej utraty struktury i rytmu, a jednocześnie do poczucia winy u rodziców, bo... być może jednak nie udaje się robić wszystkiego tak doskonale, jak by tego chcieli.
Zobacz też: Historia wychowania w XX wieku
Nie ma dzieci idealnych
Gdy temat więzi zaczyna w świadomości rodziców dominować, to raczej kreują oni w sobie lęki i poczucie winy niż ufność w siły własne i w siły dziecka.Są dzieci, które mimo niepewności rodziców rozwijają się znakomicie, słuchają poleceń, idą grzecznie do łóżka, gdy przychodzi na to pora, bez marudzenia zjadają swoje porcje. Jednak coraz częściej pojawiają się w rodzinach „dzieci trudne”, które w wieku niemowlęcym przez dwadzieścia cztery godziny na dobę trzymają rodzinę w stanie ostrego alarmu, a gdy już nieco podrosną, mają straszliwe ataki złości, nieustannie protestują przeciw wszystkiemu i wszystkim. Takie dzieci zmuszają rodziców do zmiany postępowania, a zatem – by wyrazić problem pozytywnie – skutecznie stymulują ich do rozwoju wewnętrznego.
Podobne artykuły: | Polecamy: |



