Czy dysleksja to problem na całe życie?
Dysleksja na całe życie
Na znaczenie wczesnej diagnozy i rozumienia konsekwencji braku wczesnego rozpoznania zaburzeń oraz braku właściwej interwencji wskazują także badania podłużne, które ujawniają, jak żyje się z dysleksją. Materiał z tych źródeł potwierdza występujące w literaturze stwierdzenie, że „problem dysleksji jest problemem na całe życie” lub też „obciążeniem całego życia” – jak formułuje to U. Frith (1997). W uproszczony sposób powyższą opinię wyraża przekonanie, że „osobą z dysleksją się jest, a nie bywa się”.
Pogłębiający się problem
Badania longitudinalne wykazują, że nieprawidłowości rozwojowe nie maleją, lecz jak pisze H. Nartowska (1980a,b), mają tendencję do pogłębiania się, jeżeli się nie podejmie działań stymulujących rozwój w sferach, w których obserwowano zmniejszoną aktywność dziecka i niższy poziom wykonywania czynności.
Wnioski te zostały potwierdzone podczas badań prowadzonych przeze mnie i Zespół Specjalistów Poradni Nerwic w Gdańsku wśród reprezentatywnej dla gdańskich czwartoklasistów grupy uczniów z dysleksją. Badania te następnie powtórzono w tej samej grupie po 10 latach (Bogdanowicz, 1991). Osoby badane ponownie w wieku około dwudziestu lat nie tylko nadal miały trudności z poprawnym pisaniem i czytaniem, ale często wykazywały głębsze deficyty rozwojowe (Lewandowska, Bogdanowicz, 1982).
Jak żyje się z dysleksją?
W wielu przypadkach stwierdzono ponadto wtórne zaburzenia nerwicowe i występowanie niekorzystnych cech osobowości – struktury Ja, takich jak: niska samoocena, brak zaufania do siebie, poczucie bycia pechowcem, osobą pokrzywdzoną, przekonanie o niesprawiedliwości losu, mniejsze ambicje i skłonność do rezygnowania z rozmaitych zadań, na przykład z kontynuowania edukacji (Jaklewicz, Bogdanowicz, 1982).
Podobne artykuły: | Polecamy: |


