Strona 1 z 2 

"Jeszcze piękniejsze mrowisko" – bajka wyróżniona w konkursie BAJKĄ W TSUNAMI

Zobacz artykuły na temat:bajkadzieckopsychoterapiawypadek
"Jeszcze piękniejsze mrowisko" autorstwa pani Iwony Czesiul-Przybył to jedna z czterech bajek, które zostały równorzędnie wyróżnione w konkursie na bajkę terapeutyczną "BAJKĄ W TSUNAMI", organizowanym przez serwis ABCbaby, promujący bajkoterapię jako metodę pracy terapeutycznej z dziećmi. Bajki w konkursie były oceniane pod kątem ich możliwego działania terapeutycznego. Poniższa bajka opowiada o doświadczeniu niebezpieczeństwa, które może być traumatyczne dla dziecka.
Bajka terapeutyczna o powodzi, która nawiedza mrowisko, może pomóc dziecku oswoić się z sytuacją niebezpieczeństwa i potrzeby ewakuacji /fot. Fotolia
Bajka terapeutyczna o powodzi, która nawiedza mrowisko, może pomóc dziecku oswoić się z sytuacją niebezpieczeństwa i potrzeby ewakuacji /fot. Fotolia

– Tak, to jest idealne miejsce. Tu zbudujemy nasze nowe mrowisko – powiedziała z przekonaniem Królowa.

Henio bardzo nie lubił się przeprowadzać. Miał dopiero pięć lat, a już trzy razy jacyś ludzie rozdeptywali ich mrowisko i mrówki musiały zmienić miejsce zamieszkania. Musiał  jednak przyznać, że wybrana przez Królową polana była rzeczywiście piękna. Rosły tu strzeliste sosny dające cień, wysokie trawy, które pięknie szumiały, a na pobliskiej łące kwitły właśnie stokrotki, niezapominajki, kaczeńce i maki. W tym dzikim zakątku puszczy mieszkało spokojnie wiele owadów, ptaków i płazów, a nawet wilki i rysie, za to ludzie zaglądali tu niezwykle rzadko.

– Tak, tu będziemy mieli spokój – stwierdziła Królowa i zaczęła przydzielać mrówkom prace budowlane.

Zadanie rodziców Henia polegało na znoszeniu na wyznaczone miejsce cienkich patyczków. Inne mrówki zbierały kawałki kory, suchą trawę i liście. Henio z kuzynami w pocie czoła nosili sosnowe igły, a starszym kolegom udało się nawet przytransportować szyszkę, która została umieszczona na szczycie mrowiska. Wszystkie mrówki pracowały przez kilka dni i nocy bez chwili wytchnienia. Zwierzęta z puszczy, które początkowo podchodziły nieufnie do nowych sąsiadów, obserwowały teraz z podziwem, jakie pracowite są te małe mróweczki, ile wysiłku i poświęcenia włożyły w budowę nowego mrowiska. Efekt ich pracy był również godny podziwu. Mrowisko było tak przestronne, że każda rodzina miała osobny pokój, rozłożyste liście łopianu chroniły przed deszczem, a na mięciutkim mchu znajdował się plac zabaw dla dzieci.

Henio bardzo polubił swój nowy dom i czuł się w nim bezpiecznie, ale pewnego wieczora wszystko się zmieniło. Chłopiec zauważył, że za oknem dzieje się coś dziwnego. Najpierw na niebie zebrały się czarne chmury i przysłoniły księżyc. Na dworze zrobiło się całkowicie ciemno. Potem zaczęło grzmieć, a niebo raz po raz przeszywały błyskawice. Henio zobaczył na szybie drobne krople deszczu, które w miarę upływu czasu robiły się coraz większe i większe, aż zamieniły się w ścianę deszczu. Z chwili na chwilę rosła również siła wiatru. Mała mróweczka patrzyła, jak wiatr łamał dorodne sosny, jakby były zapałkami, a rwące potoki niosły ze sobą grube pnie, jakby to były leciutkie słomki i myślał, że to koniec świata. Chłopiec zacisnął oczy, zatkał uszy łapkami, ale nie mógł przestać się trząść. Jeszcze nigdy nie czuł się tak przerażony, samotny i bezradny. W końcu schował się pod łóżkiem i nacisnął na głowę poduszkę.

– Co to będzie? Co się stanie z naszym domem? Ze mną? Z rodzicami? –  chlipał.

– Aaa, tu jesteś, Heniu! – Henio usłyszał głos starszej kuzynki Honoraty. – Szukałam Cię wszędzie.

Chłopiec zakrył się mocniej poduszką. Wstydził się, że płacze i bał się, że kuzynka będzie się z niego śmiała, że jest tchórzem. Jednak Honorata wcale się z niego nie śmiała, pogłaskała go delikatnie po łapce i powiedziała, że może płakać, jeżeli to mu pomaga.

– Strasznie się boję, Honoratko, i nie wiem, co się dzieje – wyszeptał Henio. – Chciałbym przytulić się do mamy i porozmawiać z tatą, ale oni nie mają teraz dla mnie czasu, zresztą sami wyglądają na zagubionych i wystraszonych. Nigdy wcześniej nie widziałem, żeby tato się bał!

– Wiem, co czujesz – powiedziała kuzynka uspokajająco. – To zupełnie zrozumiałe w takiej sytuacji. Wszyscy się boimy, ale możesz być pewny, że dorośli zrobią wszystko, żeby zapewnić dzieciom bezpieczeństwo. Właśnie budują zaporę z piasku – dodała.

Czytaj też: Miś Zdziś na leśnej polanie - bajka o przedszkolu

Henio z Honoratką mieli właśnie pójść do wspólnej jadalni, żeby było im raźniej z innymi dziećmi, kiedy nagle ogromna fala uderzyła w mrowisko. Zanim mrówki zorientowały się, co się stało, płynęły już wezbranym potokiem trzymając się kurczowo drzwi pokoju. W końcu fala wyrzuciła ich na mech w jakimś odległym, nieznanym zakątku puszczy.

Niezbędnik »

Encyklopedia choróbKalkulatory
Wymienniki węglowodanowe Psychotesty
Szukaj wśród 221 742 oddziałów lub poradni

Choroby dziecięce

Społeczność »

Zadaj pytanie na forumZOSTAŃ NASZYM EKSPERTEM
dukeaeccGarionnieruchomosci_wawmfilipinka
dukeaeccGarionnieruchomosci_wawmfilipinka
Dołącz do naszego grona